Jan
24

Święta, Święta i po Świętach

Chyba wsiadłam do jakiegoś niekontrolowanego pociągu pospieszniego… Przecież jeszcze pare dni temu błądziliśmy niezdecydowani między rzedami choinek, a tu się okazuje, że już za pare dni będzie koniec stycznia. Oględnie rzecz biorąc Święta spędziliśmy rodzinnie, miło i słodko, to ostatnie za sprawą pierniczków, które z zapałem i zacięciem artystycznym pięknie dekorowaliśmy w wigilijne popołudnie. Święty Mikołaj nas nawiedził,więc wnioskuję, że w zestawieniu na grzecznych i niegrzecznych wypadliśmy całkiem nieźle;)

  Read the rest of this entry »

Dec
17

Bolesław Leśmian

*  *  * 

Już czas ukochać w sadzie pustkowie bezdomne,

Ptaki niebem schorzałe i drzewa ułomne,

I płot, co tyle desek w złe stracił godziny,

Że na trawę cień rzuca przejrzystej drabiny.

 

Już czas ukochać wieczór z tamtej strony rzeki

I zmarłego sąsiada ogród niedaleki,

I ciemność, co, nim duszę sny do snu uprzątną,

Żywi nas po kryjomu dobrocią pokątną.

 

Już czas ciułać okruchy ostatniego znoju

W ubogich złocistościach zlękłego pokoju

I skroń złożyć w twe ręce, wycieńczone mgłami –

I nie płakać – nie płakać wspólnymi siłami!

Read the rest of this entry »

Nov
27

Idą Święta

No i Święto Dziękczynienia za nami. Z tej okazji zrobiliśmy tego oto pięknego indyka z papieru – podobnie jak reszta indyków nie miał zbyt wielkiego szczęścia i wczoraj zakończył swój żywot;)

Read the rest of this entry »

Nov
24

Dobra wymówka

Posiadanie dzieci jest dla dorosłych doskonałą wymówką, żeby sobie kupić jakąś fajną zabawkę. Wszystko pod przykrywką prostego stwierdzenia „bo dziecko chce”. A tak naprawde najwięcej frajdy mają z tego rodzice – no i bardzo dobrze, bo nam też się coś od życia należy;) I tak oto staliśmy się dumnymi posiadaczami tego oto helikoptera…

Read the rest of this entry »

Nov
17

Kuchenne rewolucje

Dzieci uwielbiają pomagać w kuchni.  Dzisiaj piekliśmy ciasto marchewkowe – nie możemy zdradzić przepisu, bo wujek Emmett powiedział, że to tajemna receptura i musimy zatrzymać ją w rodzinie;) W każdym bądź razie Jula i Mateo mają coraz więcej wprawy w odmierzaniu produktów, mieszaniu, miksowaniu, no i oczywiście w wylizywaniu miski… Jeszcze trochę i ja będę tylko siedzieć i mówić co mają zrobić, a oni już poradzą sobie sami. Mnie pozostanie tylko sprzątanie, bo póki co, te nasze kuchenne eksperymenty są dość brudzące…

Read the rest of this entry »

Nov
14

Poskromienie złośnicy

Dzieci mają swoje fochy. Udowodniła nam to dzisiaj Julka – nie pierwszy raz z resztą;) Płacz, krzyk, i rzucanie się po podłodze -to tylko początek listy rzeczy, do których zdolny jest zdesperowany maluch.  Na nic tłumaczenia, na nic prośby i goroźby, wszyskie próby załagodzenia sytuacji spełzają wtedy na niczym.  Tak było i tym razem, dlatego dopiero jak się uspokoiła, dostała mały wykład na temat swojego zachowania i ewentualnych konsekwencji. Wychowanie dzieci to niełatwe zadanie – ile to się trzeba nagadać, natłumaczyć, naperswadować, a efekty wcale nie są takie oczywiste;) Read the rest of this entry »

Nov
11

E=mc²???

Nie przestanie mnie zadziwiać ile energii potrafią mieć małe dzieci. Naprawdę trzeba się nieźle napracować, żeby je tej energii pozbawić;) Weźmy na przykład dzisiejszy dzień. Zaczęliśmy zaraz po śniadaniu od lepienia ciastoliny.

  Read the rest of this entry »

Nov
09

Mamo, pobaw się z nami…

Z niecierpliwością czekam na dzień, kiedy Jula i Mateo będą bawić sie sami… Póki co, zdecydowanie wolą, żeby im wymyślać zajęcia, a najlepiej, żeby bawić sie razem z nimi. Ich wspólna zabawa z reguły kończy się małą awanturą, bo zawsze chcą mieć tą samą zabawkę w tej samej chwili;) Dlatego, aby zorganizować im jakoś czas i uniknąć nudy, codziennie wymyślam im jakieś atrakcje. Rano zrealizowaliśmy projekt pod tytułem pieczenie ciasta. Rozbijanie jajek, przesypywanie mąki i cukru, używanie miksera, no i oczywiście wylizywanie miski po kremie zdecydowanie znajdują się na liście rzeczy ulubionych.

Read the rest of this entry »

Nov
08

Jesienne klimaty

Zmiana czasu dała nam się trochę we znaki i dziatwa jest jakaś od wczoraj lekko marudna;) Żeby trochę podnieść  nastroje, wybraliśmy się na spacerek po osiedlu. Po drodze nazbieraliśmy rożego rodzaju skarbów typu: żołędzie, kolorowe liście, fajne trawki, piórka itp. Zaraz po powrocie do domu zabraliśmy się za „sztukę”;) Nic nie cieszy ich bardziej, niz niekontrolowane zużycie farby i kleju… Żeby zaoszczędzić sobie sprzątania, malowaliśmy w ogródku. A oto efekty:

Read the rest of this entry »

Nov
06

Crafty Saturday

Today, we were doing crafts all day long:) My daughter simply loves arts and crafts and she never has enough! So, we started with the playfoam… If you haven’t try that yet, you should do it! It’s easy to play with and it is not messy. You can just squish it up, shape it however you like, squish it back down and start all over again.

Read the rest of this entry »

Older posts «